Pierwsza miłość… Jeszcze z gimnazjum… Sylwia i Mateusz

Pierwsza miłość… Tak, pamiętam, że Miłość mojego życia poznałam już w szkole gimnazjalnej, jednak na skutek wielu nieporozumień nasze drogi stale się rozchodziły. Dziś jesteśmy już razem 4 lata i za każdym razem gdy wspominamy czasy szkolne nie możemy wyjść z podziwu jak ułożyło się nasze życie.

Historia z konkursu: „Opowiedz nam swoją historię”

Pierwsza miłość - Sylwia i MateuszZacznijmy od początku. Mateusza poznałam dzięki mojej przyjaciółce z gimnazjum. Chodził wtedy do równoległej klasy. Spędzaliśmy we trójkę całe przerwy oraz czas poza lekcjami. Było wspaniale. Tylko czy to już była pierwsza miłość? Z tamtych czasów pamiętam tylko, że Mateusz za każdym razem robił na mnie ogromne wrażenie. Znacznie różnił się od chłopców ze szkoły. Był inteligentny, dobrze się uczył, był szarmancki, pomocny, miły. Strasznie mi się wtedy podobał.

Jednak były dwa problemy . Pierwszy – Ja. Przez całe gimnazjum byłam strasznym łobuziakiem. Zawsze wpadałam tarapaty i ostatnia rzecz, o której wtedy myślałam to nauka. Byliśmy wtedy jak ogień i woda. Drugim powodem była Paula. Zawsze miałam wrażenie, że bardzo podoba się Mateuszowi. Wielokrotnie mówił, że jest taka fajna.

Pierwsza miłość… z przerwami…

Pierwszy raz nasze drogi rozeszły się po gimnazjum. Cała nasza trójka poszła do zupełnie innych szkół. Nowe otoczenie, nowi znajomi – to wszystko sprawiło, że nasz kontakt urwał się. Pomimo utraty przyjaciół z gimnazjum, liceum wspominam z wielkim uśmiechem na ustach.  Z jednej strony matura, sprawdziany,  wybór studiów, a z drugiej osiemnastki, studniówki, półmetki. Był to najbardziej szalony okres w moim życiu.

Na jednej z imprez poznałam wtedy chłopaka. Od razu między nami zaiskrzyło. Spotykaliśmy się dwa lata. Doskonale wiedziałam, że jest to typowy typ uwodziciela z delikatną domieszką manipulanta. Nigdy nie nazywał spraw po imieniu. Zawsze odpowiadał wymijająco. Nie było mowy ,,o związku’’, ,,planach‘ , ,,uczuciach‘’.  Przy ludziach byliśmy tylko zwykłymi przyjaciółmi.  Gdy w końcu zebrałam się na odwagę i powiedziałam ,,STOP – jeśli nie traktujesz mnie poważnie i nic do mnie nie czujesz – to zakończmy tę znajomość ‘’ – to on powiedział , że mnie kocha.

W końcu…

Byłam wtedy najszczęśliwszą licealistką na świecie. W KOŃCU się zdeklarował. Może nie była to pierwsza miłość, ale zawsze. Moje szczęście nie potrwało jednak długo, bo w rezultacie nic się w moim życiu nie zmieniło. Nadal byłam tylko przyjaciółką.

Sytuacja wyjaśniła  się na dobre w Święta Bożego Narodzenia. Miałam wtedy zapalenie krtani. Spędziłam dwa tygodnie w łóżku i nie mogłam wydobyć z siebie dźwięku. ,,Mój przyjaciel‘’ nie odwiedził mnie ani razu. Czasami próbował dzwonić, ale nie byłam w stanie rozmawiać. Żeby nie tracić swojego cennego czasu chłopak napisał mi SMS, że to koniec. Czułam się potwornie i przepłakałam wiele tygodni. Święta spędziłam w łóżku z chusteczkami i kotem. Z tradycji bożonarodzeniowych  pozostał  tylko ,,Kevin sam w domu’’.  W Święta samotność boli  dwa razy bardziej niż zwykle.

Gdy lekko emocje opadły, postanowiłam zapomnieć  i cieszyć się życiem. Mój optymizm nie trwał jednak długo. Podczas wyjścia ze znajomymi spotkałam Mateusza i Paulę.  Nogi ugięły się pode mną. Mateusz nadal robił na mnie wielkie wrażenie, a do tego był bardzo przystojny. Serce waliło mi jak szalone. Podczas krótkiej rozmowy zapytałam go jakie ma plany i czy wyjeżdża na studia. Opowiedział, że tak, do miasta oddalonego o 80 km i będzie mieszkał z Paulą. Pomyślałam sobie, że sprawa jest zamknięta.  Mateusz jest z Paulą. Moja pierwsza miłość jest zajęta.

Pierwsza miłość.. come back…

Na pierwszym roku studiów Mateusz niespodziewanie napisał do mnie i spytał, czy możemy się spotkać i pogadać. Bardzo mnie to zaskoczyło, ale zgodziłam się. Spotkanie to było bardzo zwyczajne, nawet nie pomyślałabym, że jest to wstęp do nowego etapu. Po kilku miesiącach wspaniałych spotkań, Mateusz, moja pierwsza miłość jeszcze z gimnazjum, powiedział, że mnie kocha i że zawsze mu się podobałam. Spytał, czy będziemy razem. Nie zgodziłam się od razu. Najpierw chciałam wyjaśnić temat Pauli. Ku mojemu zaskoczeniu powiedział, że zawsze traktował ją jak koleżankę, a wspólne mieszkanie to porostu wynajęcie oddzielnych pokoi w jednym mieszkaniu.  Pierwsza miłość - Sylwia i MateuszKamień spadł mi z serca. Tak moja pierwsza miłość powróciła!

Dziś jestem najszczęśliwszą kobietą na ziemi, bo mam przy sobie wyjątkowego mężczyznę, o którym zawsze marzyłam. Niedługo planujemy ślub i podczas wybierania zdjęć do filmu znaleźliśmy fotografie z komunii, na której stoimy obok siebie. Jak widać znamy się dłużej niż myśleliśmy!  To musiało być przeznaczenie 🙂

Sylwia Szymczak

Pierwsza miłość… Jeszcze z gimnazjum… – A jaka jest Twoja historia???

Zobacz historię Wioli i Łukasza
Zobacz 10 sposobów jak się zmotywować

Zobacz zasady konkursu „Opowiedz nam swoją historię”

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: