Nigdy się nie poddawaj, bo…

Jeśli masz konto na portalu randkowym, może nawet niejednym i jeśli Twój profil jest prawidłowo przygotowany, masz świetne zdjęcia (czyli: nie te z komórki w lustrze łazienki), dobry, zachęcający opis (czyli nie: „Chcesz mnie poznać, to napisz”), to prawdopodobnie dostajesz nawet kilka, kilkanaście wiadomości dziennie (rekordziści kilkaset). A mimo tego… Nigdy się nie poddawaj…

Nie ma co się jednak łudzić, że większość spośród tych maili idealnie trafia w Twoje oczekiwania. Nie trafia i nie będzie trafiać. Jednak nigdy się nie poddawaj. Po pierwsze, dostajesz te wiadomości nie od tych osób, których szukasz, a po drugie, same wiadomości pozostawiają wiele do życzenia, poczynając od puszczenia nic nie znaczącego oczka, czy buziaczka, lub napisanie: “Hej” (wooow, co za wiadomość), na braku znajomości ojczystego języka kończąc.

Na ciekawsze wiadomości możesz kulturalnie odpisać — czasem może się okazać, że jeśli nic poważnego z tego nie wyjdzie, to znajomość może jednak przerodzić się w wartościową przyjaźń. Na zaczepki i wiadomości niekulturalne czy wręcz wulgarne szkoda Twojego czasu. Ich autorzy albo się ewidentnie nudzą, albo brak im nieco polotu, by spłodzić coś więcej, niż: “Cze, co u CB?”

Nigdy się nie poddawaj

nigdy się nie poddawajNiektórzy wysyłają maile na zasadzie „Kopiuj – wklej”. Do tych wiadomości trzeba podejść ostrożniej. Nawet w kopiowanej wiadomości mogą i powinny znaleźć się przesłanki, że pisząca do Ciebie osoba przeczytała Twój opis i jest zainteresowana właśnie Tobą z jakiegoś konkretnego powodu. Część wiadomości może być czasem kopiowana, jeśli zawiera, np. ogólne czy powtarzające się informacje. Reszta powinna być jak najbardziej indywidualna.

Jeśli jednak czujesz, że ta wiadomość ma się nijak do Twojej osoby, ryzyko niewiele wartej konwersacji jest większe. Decyzja należy do Ciebie. Jeśli dostajesz wiele niechcianych wiadomości, musisz się uzbroić w cierpliwość oraz w pewną wiedzę. Cierpliwość będzie Ci potrzebna zarówno przy przeglądaniu dziesiątek bądź setek niepożądanych przez Ciebie wiadomości, jak i do oczekiwania na odpowiedzi na wysłane przez Ciebie.

Ważniejszy jest jednak pewien fakt, który KONIECZNIE musisz sobie uzmysłowić, zanim, tak jak Ani, przyjdzie Ci do głowy skasowanie profilu na portalu randkowym (pisałem o Ani w artykule “1000 zł za spotkanie”). Wciąż pamiętaj – nigdy się nie poddawaj.

Ilu idealnie pasujących osób szukasz dla siebie? Stu? Pięćdziesięciu? Nawet nie dziesięciu (chyba że tylko w jednym celu). Szukasz tylko jednej osoby, tej jedynej, tej perełki, Twojego ideału. Odsiewając setki wiadomości, szukasz tylko jednej. Przeglądając tysiące profili, szukasz tylko jednego. To bardzo ważne. To jak z Lotto — grają miliony osób, ale wygrywa jedna. A wygrać możesz tylko, jeśli grasz. Jeśli uzmysłowisz sobie ten fakt, zaczniesz zdawać sobie sprawę z tego, że szukasz jednej osoby, powiedzmy w zaokrągleniu, z tysiąca.

Dlatego słowa nigdy się nie podawaj, nabierają tutaj sensu

Jeśli osoba, której szukasz, jakimś trafem stanie w kolejce jako ostatnia, wcześniej musisz odrzucić dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć osób, by znaleźć tę właściwą. A co się stanie, jeśli się poddasz? Nie trafisz na swoją wybrankę/a. I to niezależnie od tego, czy zrezygnujesz po dziesięciu, czy po pięciuset próbach. Nie zaśpiewasz wtedy: „Ty jedna na milion, na całe życie…”.

Poddanie się nie daje Ci absolutnie nic. A nie wiesz przecież, czy do celu pozostało Ci sto porażek, czy może już żadna. Nigdy się nie poddawaj tam, gdzie i tak finalnie chcesz dojść. Jeśli chcesz pracować w jakiejś super firmie i po kilku próbach się nie uda, to dając sobie spokój z dalszym próbowaniem, po prostu zaczniesz pracę gdzie indziej. Ale z partnerem/ką jest inaczej. Szukasz do skutku! Poddanie się to skazanie siebie na samotność lub bycie z kimś, kto do Ciebie totalnie nie pasuje. Przyznasz, że kiepska perspektywa? Zatem do dzieła.

I nie czekaj z założonymi rękoma, nie mów: „Jak ma się znaleźć, to się znajdzie”. Weź sprawy w swoje ręce! Zamiast biernie czekać na sto wiadomości od osób, które Ci nie odpowiadają, napisz do dziesięciu, które najbardziej Ci się podobają. A przecież możesz napisać i  do dwustu, które wpadły Ci w oko. Zwiększaj swoje szanse. Osoba, która szuka kogoś takiego jak Ty, na pewno nie pozostanie obojętna.

Kolejne błędne założenie

Błędne jest również założenie, że skoro nie udało Ci się poznać kogoś dziesięć czy sto razy (znam przypadki poddawania się już po 3 próbach!!!), to oznacza, że znalezienie odpowiedniej osoby jest niemożliwe. Kieruj się tu logiką — skoro tak wielu osobom się to jednak udaje, nie istnieje żaden logiczny powód, dla którego Tobie miałoby się nie udać… Chyba że… no właśnie — chyba że się poddasz i zrezygnujesz. Trzymam kciuki za Twoją wiarę, determinację i niepoddawanie się – nigdy się nie poddawaj! Ale wiesz – moje kciuki, to moje kciuki. Liczysz się Ty i to Ty musisz po prostu działać.

 

Wiesz kiedy ludzie odnoszą sukces? Tylko wtedy, jeśli robią coś do skutku. Oczywiście jeśli mądrze to robią. Co mam na myśli? Jeśli robisz coś nieprawidłowo i robisz to w kółko, nieustannie, licząc, że w końcu Ci się uda, to nie do końca odpowiednia droga. W końcu nie można liczyć na inne wyniki, jeśli wciąż stosujesz te same metody. Czyli wracając – owszem, rób coś do skutku, ale cały czas nad tym pracując i udoskonalając.

Jeśli byłaś na 2 randkach i na obu mężczyźni powiedzieli Ci, że ta sukienka do Ciebie nie pasuje, to nie oznacza, że musisz zakładać ją do skutku, albo chociaż do “trzech razy sztuka”. To oczywiste, że na trzecią randkę ubierasz się inaczej. Jeśli dwa razy kobiety nie były zachwycone zaproszeniem na kebab na pierwszą randkę, to może trzeciej dziewczynie już tego nie proponuj, lecz zabierz ją do eleganckiej restauracji, a jeśli nie stać Cię na to, to na spacer.

Gdy Ci nie wychodzi, to nie oznacza, że masz ślepo się nie poddawać – to oznacza, że masz ruszyć mózgownicą i zastanowić się, co możesz zrobić lepiej, jakich błędów więcej nie popełniać.

Wiesz co…

Nie będę Cię czarował. Znalezienie swojej drugiej połówki to niezwykle trudne zadanie. Czasochłonne, żmudne, skazane na wiele porażek, demotywujące… Popatrz na to jednak z innej strony. Szukasz i szukasz, poznałeś już ponad sto osób i nic. Ogarnia Cię zwątpienie i przychodzą do głowy takie myśli:

“Ja nigdy nie znajdę…”, “Nie ma mojej połówki…”, “Połówki nie istnieją…”

Czy to aby na pewno prawda? Oczywiście, że NIE! Po prostu dopuszczasz do siebie niewłaściwe myśli. Prawidłowe, zgodne z rzeczywistością i logiką myśli brzmią tak:

“Mojej połówki nie ma, ale tylko w tej setce osób, które już poznałem…”, “Jeśli jeszcze nie znalazłem, szukam dalej…”. “Każdy, kto jest wytrwały, odnosi sukces…”
Po prostu nigdy się nie poddawaj. Nie wyszło? Wyciągnij wnioski i zaczynaj po raz kolejny…

 

Pamiętaj. Edison próbował podobno ponad 10 tys. razy, zanim w końcu opatentował żarówkę. Tobie również się uda. Zacznij szukać aktywnie. Prawdziwa połówka być może trafia się raz na sto osób, a może raz na tysiąc. Jeśli będziesz poznawać jedną osobę na tydzień, szukanie może Ci zająć dziesięciolecia. Poznawaj częściej, szybciej — wykorzystuj potęgę internetu (sprawdź JAK). Może od poznania tej właściwej osoby dzieli Cię już tylko godzina, dzień… Chcesz więc teraz się poddać???

„Nie poddawajcie się nigdy, nigdy, nigdy i jeszcze raz nigdy” – Winston Churchill.

To jedyna słuszna droga do sukcesu, do poznania kogoś z kim być może będziesz całe życie. Ty też nigdy się nie poddawaj…

Podziel się w komentarzu poniżej swoimi doświadczeniami. Przyszło Ci kiedyś zwątpić? Poddać się? Załamać? Jak jest teraz?

 

Potrzebujesz motywacji??? ZOBACZ:
 10 sposobów na motywację

Adam Jakubiak Trener MotywacyjnyTrzymam kciuki i wiesz…
…nigdy się nie poddawaj

Adam Jakubiak

 

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: