Jak się zakochać?… Wiola i Łukasz

Jak się zakochać?…

Wioleta i Łukaszpierwszą parą w Polsce, która poznała się na szkoleniach „Zakochajmy Polskę” – GRATULUJEMY.Jak się zakochać? Wiola i Łukasz - Pierwsza polska para
Przeczytaj, jak o początku znajomości opowiada Wiola.

Gdy niemożliwe staje się możliwe…

Ile to razy rozmawiałam z moimi dwiema przyjaciółkami odnośnie naszej przyszłości… „- My to chyba będziemy już stare panny! Gdzie  tu szukać kogoś inteligentnego, uśmiechniętego z poczuciem humoru?” Ile to razy zastanawiałyśmy się, co z nami jest nie tak? Przecież jesteśmy normalne, uśmiechnięte dziewczyny.

     Moja przyjaciółka miała to szczęście, że poznała pierwsza swoją miłość życia. Spotkanie po latach z kolegą poznanym podczas wymiany studenckiej okazała się strzałem w dziesiątkę, ale to nie będzie historia o mojej przyjaciółce, lecz o mnie.

Nieco mojej historii

     W wieku 16 lat poznałam w internecie swoją, tak jak myślałam, miłość życia. Byliśmy razem 10 lat. Niestety nie wyszło nam, długo by pisać dlaczego. Głównym powodem na pewno było to, że ja oczekiwałam czegoś więcej niż tylko narzeczeństwo bez jakichkolwiek planów na przyszłość. Również to, że uczucia po mojej stronie zmieniły się. Nie możemy oszukiwać samego siebie. Jeżeli nie ma namiętności w związku, to nie jest to dobry znak. Związek z biegiem czasu zmienia się, nie ma już początkowego szału jak na początku, ale nie możemy dopuścić do rutyny. Trzeba związek pielęgnować całe życie. Jakaś drobna niespodzianka, przykładowo zrobienie śniadanie drugiej osobie przed pracą i napisanie liściku Kocham Cię smacznego ! Jej, czy to nie jest urocze? Nawet po wielu latach robi nam się miło.

Po zakończeniu związku przez ponad 1,5 roku byłam sama. I jak się zakochać? Oczywiście spotykałam się na jakieś randki, ale nigdy nic nie zaiskrzyło, zawsze byłam zawiedziona. Miałam wątpliwości czy ja w końcu kogoś znajdę? Mój były narzeczony ciągle był w pobliżu i wiem, że chciałby zacząć od nowa. Ja nie byłam przekonana, nie czułam tego po prostu. A poza tym nie widziałam żadnych zmian u niego.

Jak się zakochać – Przełom…

Przełom nastąpił w Sylwestra z 2015/2016. Imprezę sylwestrową zorganizowałam u siebie. Zaprosiłam grono moich najbliższych przyjaciół. Koleżanka z liceum, obecnie singielka, pokazała mi na portalu społecznościowymSzkolenie – Zakochajmy Polskę„. Chwilę o tym rozmawiałyśmy, ale zapomniałam o tym. Później gdzieś zobaczyłam znowu te szkolenie. Napisałam do mojej koleżanki: „- To co, może wybierzemy się? Może się dowiemy, jak się zakochać?”

Ania stwierdziła, że wcześniej szkolenie będzie w Warszawie, więc zobaczymy jakie opinie się pojawią, to wtedy zadecydujemy. Po tygodniu podjęłyśmy decyzję, że chyba warto – jak nikogo nie poznamy, to chociaż nauczymy się czegoś ciekawego.  Szkolenie zaczęło się o godzinie 9 i trwało do 21.00. Nie było dużo osób, ponad 20.  Większa część uczestników to były kobiety i tylko 5 panów.
Razem z Anią usiadłyśmy w jednej ławce. Szkolenie prowadzone było w sposób bardzo pozytywny, wesoły przekazujący cenne rady, wskazówki. Były też różne ćwiczenia, poprzez które mogliśmy nabrać pewności siebie. Prowadzący, Adam Jakubiak, już na samym początku poprosił nas abyśmy się ze wszystkimi zapoznali. Przy przywitaniu mojej obecnej miłości serce mocniej zabiło. Przełom nastąpił kiedy prowadzący poprosił, by zmienić swoje miejsce siedzące. Akurat mój obecny partner siedział za mną, więc ja się przesiadłam do niego, a moja koleżanka usiadła z innym uczestnikiem.

Czas działać…

Jestem osobą dosyć otwartą, nie boję się poznawać nowe osoby, dlatego też to ja zaczęłam rozmowę. Mój partner na początku był bardzo nieśmiały, ale rozmowa była całkiem miła. W międzyczasie były jeszcze jakieś gry i zadania, w których braliśmy udział. Zbliżała się godzina 18, do zakończenia szkolenia pozostało 3 godziny, a tutaj nie mam ani numeru ani nic… Mój partner wyszedł na zewnątrz, więc zagadałam do mojej koleżanki: „- Fajny jest, wezmę od niego numer telefonu.

Niedługo potem Łukasz wrócił a ja dałam mu swój telefon, już z zapisanym jego imieniem i powiedziałam: „- Proszę – wpisz swój numer telefonu.” Był strasznie  zaskoczony, ale widziałam, że bardzo się ucieszył. Później rozmowa się rozkręcała tak, że coraz mniej słyszeliśmy szczegółów szkolenia. Stwierdziliśmy, że może już opuścimy wszystkich i tak właśnie zrobiliśmy. Pojechaliśmy na kolację do uroczej knajpki, w pobliżu mola w Orłowie. Później spacer. Nasza znajomość nabrała tempa,

jesteśmy bardzo szczęśliwi ze sobą i mogę stwierdzić, że jest to miłość od pierwszego wejrzenia.

 Natchnienie…

Nigdy wcześniej tak się nie czułam. Jesteśmy stworzeni dla siebie. Poznajemy się z dnia na dzień i wszystko układa się wspaniale. Czasami warto zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę.

    Pragnęłabym, aby moja historia, poniekąd historia jak się zakochać, była natchnieniem dla osób, które boją się zrobić ten pierwszy krok. Zagadać do kogoś, czy w inny sposób zmienić swoje życie. Wszystko jest w naszych rękach. To my kierujemy naszym życiem, nikt inny. Ja wcześniej nie czułam się dobrze sama ze sobą. Wzięłam się za siebie, schudłam, nabrałam przez to pewności siebie. Nie jest możliwe bycie szczęśliwym z kimś, jeżeli sami siebie nie akceptujemy i nie jesteśmy szczęśliwi. Warto nie bać się i ryzykować. Ja zrobiłam to nie raz. Wyjazd za granicę w celu podszkolenia języka, przeprowadzka do Gdyni, pomimo nie znania tutaj praktycznie nikogo. Jak na razie nie żałuję żadnej podjętej przeze mnie decyzji. Jestem wdzięczna za to wszystko.
A teraz? Teraz się dopiero zaczyna…

     Wioleta


 

Bądź na bieżąco ze wszystkimi wydarzeniami,
promocjami, otrzymuj gratisy i niespodzianki,
ZAPISZ SIĘ do naszego newslettera:
Zakochajmy Polske - newsletter - ZAPISZ SIĘ

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: